14:18:00

praca licencjacka moją zmorą



Właśnie czytam "Jak napisać pracę licencjacką".Moje przemyślenia na ten temat są takie, że jeszcze bardziej mi się nie chce.


Niektórzy kończą pisać pierwszy rozdział, a ja nadal jestem daleko w tyle. Żyję nadzieją, że nie jestem jedyną osobą, która ma z tym problem. Kiedy mam zacząć pisać przypomina mi się, że dawno nie robiłam porządków w szafie, nie dokończyłam czytać jakieś książki, czas zrobić obiad, wyjść z psem czy też na jakieś niepotrzebne zakupy. Zawsze znajduje się jakąś ciekawa wymówka. Należałoby z tym kończyć jednak tak bardzo nie potrafię się zmotywować, zebrać w sobie. Książki leżą, czekają aż w końcu wezmę je do ręki. Codziennie rano budzę się spoglądając na zbiory potrzebne do pisania pracy, uśmiecham się i... idę robić wszystko byle ich nie dotknąć. Mieliście może taki problem? :)

1 komentarz:

  1. Pamiętam ten 'stan' :D Nie tak dawno obroniłam pracę licencjacką i powiem Ci, że najwięcej napisałam w ostatnich miesiącach, Baaa! nawet tygodniach! Jak miałam oddać 'tą moją książkę'... nie ma się co stresować :) Chociaż miałam fazę, że zaczynałam pisać nocą i już łzy mi z oczu leciały i powtarzałam nie ma mowy - nie napiszę, tego jest za dużo, za trudne. A jednak dałam radę i zdobyłam tą piąteczkę :) Pisanie pracy dyplomowej to nie lada wyzwanie, ale warto się zebrać i w końcu mieć to z głowy :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 ♥ ♥ ♥ , Blogger