19:02:00

TOREBKOWY NIEZBĘDNIK


Każda kobieta kocha torby. Każda ma w nich milion skarbów - od rzeczy potrzebnych po te na wszelki wypadek. Z tych na wszelki wypadek mam pokaźną kolekcje jednak dziś nie o tym. Dzisiaj chciałabym Wam wspomnieć o moim NIEZBĘDNIKU bez którego nie ruszę się z domu.


Te z nas, które noszą okulary pewnie doskonale wiedzą o co chodzi. Ściereczka do okularów oraz krople do oczu zajmują u mnie bardzo ważne miejsce. Jak każda okularnica wie śnieg, deszcz czy nawet przypadkowe dotknięcie okularów zazwyczaj kończy się umazaniem szkieł i... słabszym "obrazem". Na pomoc przychodzi tutaj niezawodna ściereczka, która zawsze ratuje z opresji. Niestety pech chciał, że moje oczy są mega wrażliwe. Wystarczy przebywanie w nieodpowiednim świetle czy paproszek by zaczęły mnie piec i szczypać. W takich chwilach ZAWSZE sięgam po krople do oczu te są akurat firmy Systane Ultra (jak dla mnie najlepsze, a testowałam ich sporo), które gorąco polecam - mnie zawsze wyciągają z opresji.

 
Szczególnie zimą/jesienią nawilżanie rąk i ust to podstawa. Nie ma nic gorszego niż suche, popękane usta, dlatego ja zawsze noszę przy sobie pomadkę. W ostatnim czasie uzależniłam się od jajeczka eos o zapachu słodkiej mięty. Jestem w nim zakochana po uszy - daje świetne nawilżanie, pięknie pachnie i w dodatku ma świetne, wygodne opakowanie, dzięki któremu bardzo wygodnie się aplikuje. Moim hitem jest również krem do rąk Evree. Czytałam o nim wiele opinii, wahałam się nad zakupem, aż w końcu spontanicznie przy okazji go zakupiłam. Świetnie nawilża dłonie. Robiąc zdjęcia niezbędnika zapomniałam tu o jeszcze jednym kremie do rąk tym razem z firmy Oriflame. Pokażę Wam go przy najbliższej okazji.

Nie wiem jak Wasze włosy, ale moje kochają się plątać. Gdy zakładam szalik czy komin bądź nakładam na siebie tysiące warstw ubierając się na cebulkę moje włosy wariują. A ja później płacze. Supły nie mają końca, dlatego nie rozstaję się ze szczotką i gumkami. Tak nawiasem mówiąc powiem Wam szczerze, że mimo pozytywnych opinii szczotki i wielkiego szału na TANGLE TEEZER byłam dosyć negatywnie do niej nastawiona. W końcu jak szczotka może kosztować takie pieniądze? I jak niby rozczesze moje włosy, przecież to niemożliwe. A jednak. Kupiłam. Zakochałam się i powiem bez bicia - żadnej innej już nie używam. Jest to dla mnie największe zaskoczenie i uzależnienie w jednym!
 A jak to wygląda u Was? Macie jakieś typowe MUST HAVE bez którego się nie ruszacie?

"Damska torebka nie jest po to żeby cokolwiek w niej znaleźć
 tylko po to żeby wszystko w niej było." — Piotr Bałtroczyk


3 komentarze:

  1. Bez kropli do oczu, nie wyjdę nigdzie. W szczególności, że nosze soczewki. ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kusi mnie ten EOS :) Teraz jest szał na Tangle Angel, też kosztuję bardzo dużo :) Ale mam chęć na tę szczotkę, ponieważ TT nie do końca potrafi się uporać z moimi grubymi włosami :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Miętowo ,ale śliczne etui na okulary :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 , Blogger