20:29:00

SERNIK OREO

SERNIK OREO
Sernik oreo marzył mi się już jakiś czas. Jednak nie mogłam zebrać się w sobie i zrealizować mojego słodkiego marzenia, bo zawsze znalazło się jakieś ale. Tym razem przyszedł dzień, w którym ochota na ciasto przezwyciężyła wszelkie przeciwności losu i powiem Wam, że to był najlepszy krok jakiego dokonałam. Sernik wyszedł przepyszny, dlatego dziś przybyłam do Was z przepisem!


Składniki (spód):
  • opakowanie ciastek oreo 176g (bez kremu, należy go ściągnąć i odłożyć na bok)
  • 1/3 kostki masła

Składniki na sernik:
  • 1kg sera twarogowego
  • 3/4 szklanki cukru
  • 7 płaskich łyżeczek żelatyny w proszku
  • 8 łyżek zimnej wody
  • 5 łyżek soku z cytryny
  • 500ml śmietany kremówki 
  • opakowanie ciastek oreo 176g (tym razem z kremem)

Wykonanie:
  1.  Zanim przystąpisz do kucharzenia polecam okrągłą formę do ciasta wyłożyć papierem do pieczenia.
  2. Następnie rozkruszone ciastka połącz z rozpuszczonym masłem i wylej nimi spód formy. Wstaw do lodówki.
  3. Do sera dodaj cukier i wyciągnięte z ciasteczek nadzienie. Wszystko razem zmiksuj. Żelatynę rozpuść w zimnej wodzie i odstaw do napęcznienia. Kolejno podgrzej krótko w mikrofalówce bądź kąpieli wodnej, tak by żelatyna stała się płynna.
  4. Żelatynę dodaj do masy twarogowej i dokładnie wymieszaj. Następnie dodaj sok z cytryny i energicznie zamieszaj/zmiksuj.
  5. Ubij śmietanę kremówkę i ostrożnie dodaj to twarogu. Na koniec dodaj pokruszone ciastka i wymieszaj.
  6. Udekoruj według uznania (u mnie dekoracja uboga, ponieważ zapędziłam się i wrzuciłam wszystkie ciastka do masy serowej, zamiast trochę odłożyć na bok).
  7. Na koniec wrzuć ciasto na trochę do lodówki by lepiej stężało. 



Pozdrawiam i życzę smacznego!

17:03:00

wiara w lepsze jutro

wiara w lepsze jutro
Cześć,
mam nadzieję, że u Was wszystko gra. Ja cierpię na brak zdjęć, dlatego póki nie zrobię czegoś nowego pozostaną mi zdjęcia z wakacji. Szykuję dla Was kilka postów tematycznych zarówno z DIY, pielęgnacji włosów, gotowania czy szaleństwa w sh, ale wszystko powoli. Cieszę się, że w końcu ruszyłam. Przede wszystkim nie tylko z blogiem, lecz także trochę ze swoim życiem. Zrobiłam kolejny krok do przodu i oby ku lepszemu. Czasem jak każdy zaczynam wątpić we wszystko, ale całe szczęście przychodzi moment, w którym zyskuję wiarę i nadzieję na lepsze jutro. Taki dobry nastrój nie opuszcza mnie od wczoraj i mam nadzieję, że zagości u mnie na dłużej. Do tego ta piękna, słoneczna pogoda wprowadza w lepszy nastrój. A kto by przypuszczał, że wrzesień będzie tak piękny? Korzystajcie z promieni słońca póki jest ku temu okazja. 


Pozdrawiam serdecznie,

17:04:00

wrześniowa mobilizacja

wrześniowa mobilizacja
Podobno wrzesień to czas zmian, dobrej energii, spełniania postanowień czy powrotów do umilaczy czasu, do których nie było głowy i czasu. Kiedyś wrzesień to był czas powrotu do szkoły, do lekcji czy klasówek. Dziś z perspektywy czasu myślę, że trochę mi tego brakuje. Młodszy brat pierwszego września maszerował na rozpoczęcie roku, a ja do pracy i szczerze mu tego zazdrościłam. Kiedy byłam w liceum zdarzało mi się praktykować wagary, ucieczki czy po prostu nie pójścia do szkoły. Lubiłam to. Bywało tak, że budzik dzwonił, a ja jak gdyby nigdy nic przekręcałam się na drugi bok, włączałam drzemkę, a później budziłam się dwie godziny później. Tak czy siak zmierzam do tego, że wagary i praca nie wchodzą w grę. Obojętnie czy jest to praca dorywcza czy stała. Idziesz, bo musisz. Idziesz, bo chcesz mieć pieniądze, choć na samą myśl o robieniu czegokolwiek o szóstej rano jest źle. 

Trochę czasu mnie nie było, więc mam okazję pochwalić się, że na początku lipca obroniłam licencjat na piątkę!  Na początku nie sądziłam, że będę się bronić w takim terminie, ponieważ pisanie mojej pracy dobijało mnie i coraz bardziej zniechęcało. Jednak któregoś dnia siostra zmobilizowała mnie do działania i tak praktycznie w dwa tygodnie powstała cała praca, obrona poszła sprawnie, a kiedy wyszłam z uczelni czułam satysfakcję i dumę. Cieszę się, że mam to za sobą. Teraz czas na magistra! Śmiało mogę powiedzieć, że mam dużo więcej czasu, więc miejmy nadzieję, że będę tu bywać. Co będzie to będzie. Mam nadzieję, że Wy będziecie razem ze mną. 


Pozdrawiam Was serdecznie,

Copyright © 2016 , Blogger