17:04:00

wrześniowa mobilizacja

Podobno wrzesień to czas zmian, dobrej energii, spełniania postanowień czy powrotów do umilaczy czasu, do których nie było głowy i czasu. Kiedyś wrzesień to był czas powrotu do szkoły, do lekcji czy klasówek. Dziś z perspektywy czasu myślę, że trochę mi tego brakuje. Młodszy brat pierwszego września maszerował na rozpoczęcie roku, a ja do pracy i szczerze mu tego zazdrościłam. Kiedy byłam w liceum zdarzało mi się praktykować wagary, ucieczki czy po prostu nie pójścia do szkoły. Lubiłam to. Bywało tak, że budzik dzwonił, a ja jak gdyby nigdy nic przekręcałam się na drugi bok, włączałam drzemkę, a później budziłam się dwie godziny później. Tak czy siak zmierzam do tego, że wagary i praca nie wchodzą w grę. Obojętnie czy jest to praca dorywcza czy stała. Idziesz, bo musisz. Idziesz, bo chcesz mieć pieniądze, choć na samą myśl o robieniu czegokolwiek o szóstej rano jest źle. 

Trochę czasu mnie nie było, więc mam okazję pochwalić się, że na początku lipca obroniłam licencjat na piątkę!  Na początku nie sądziłam, że będę się bronić w takim terminie, ponieważ pisanie mojej pracy dobijało mnie i coraz bardziej zniechęcało. Jednak któregoś dnia siostra zmobilizowała mnie do działania i tak praktycznie w dwa tygodnie powstała cała praca, obrona poszła sprawnie, a kiedy wyszłam z uczelni czułam satysfakcję i dumę. Cieszę się, że mam to za sobą. Teraz czas na magistra! Śmiało mogę powiedzieć, że mam dużo więcej czasu, więc miejmy nadzieję, że będę tu bywać. Co będzie to będzie. Mam nadzieję, że Wy będziecie razem ze mną. 


Pozdrawiam Was serdecznie,

2 komentarze:

  1. Prawda taka, że nikt nie docenia lat młodzieńczych, a później za nimi tęskni. Gratuluję obronienia licencjatu i powodzenia z magistrem! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Wielkie gratulacje za obronienie licencjatu! ;) No niestety nie lubimy szkoły, a gdy już dorośniemy tęsknimy za nia :D Obserwuję :)
    Pozdrawiam ♥ #Smile
    Nasz blog - klik

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 , Blogger