20:33:00

JAK NAPISAĆ PRACĘ DYPLOMOWĄ?

W zeszłym roku o tej porze usilnie rozmyślałam nad napisaniem pierwszego zdania mojej pracy dyplomowej. Z pomocą zaglądałam do szafy, w której trzeba było zrobić porządek. Nagle przypominało mi się, że nie skończyłam czytać książki lub należałoby posprzątać mieszkanie. Wszystko było ciekawsze, choć tak naprawdę toczyłam walkę, wewnętrzną walkę z samą sobą. Napisanie pracy licencjackiej to nic łatwego. Jednak nadszedł czas, w którym w końcu usiadłam do pisania - zgadnijcie, który to był miesiąc? Już mówię GRUDZIEŃ. Napisałam wtedy pół pierwszego rozdziału. Zadowolona z efektów pracy znowu sobie przebimbałam kolejne miesiące - w końcu do obrony dużo czasu! I wiecie co? Ostatecznie pracę pisałam w biegu w 3 tygodnie przed obroną.
Problemem w pisaniu pracy jest organizacja czasu, a przede wszystkim motywacja. Na początku przygody z pisaniem obiecałam sobie, że po wybraniu tematu zaraz zabiorę się do pisania. Mijał tydzień, dwa, trzy i nic. Kiedy w końcu napisałam plan stwierdziłam, że teraz już na pewno muszę wziąć się do pracy. Powiem Wam, że nawet przez chwilę sobie uwierzyłam. Zebrałam wszystkie potrzebne materiały - książki, ustawy, e-booki. Zapowiadało się naprawdę dobrze, ale czar prysł kiedy usiadłam przed komputerem. Początki są najgorsze i to mogę Wam przyrzec z ręką na sercu. Przez cały dzień siedzenia przed komputerem udało mi się napisać marne pół strony. Przechodziłam katorgę i załamanie. Uznałam, że na pewno tego nie napiszę i w związku z tym praca napisze się sama. Jeśli jesteście na tym samym etapie powiem Wam jedno - 3/4 studentów robi tak samo. Prace dyplomowe zazwyczaj pisane są na biegu, na ostatnią chwilę, bo terminy gonią, a promotor dostaje szału. Wszystko na raz. Chcecie czy nie pisać musicie. Pamiętam czerwiec - była piękna pogoda, słońce parzyło, wszyscy jeździli nad wodę, a ja siedziałam w ciemnym pokoju i męczyłam się z licencjatem - NIE POLECAM.
Najważniejsza w pisaniu pracy dyplomowej jest REGULARNOŚĆ, ROZEZNANIE W TEMACIE, TRZYMANIE SIĘ TEMATU, PISANIE PO KOLEI, ZEBRANIE SIĘ W SOBIE I... SAMOZAPARCIE - tak piszą w internecie. Po części mają rację, ale powiem Wam szczerze, że nikt Wam lepiej niż Wy sami. Kilka z tych reguł złamałam, ale pracę napisałam. Jeśli zabierzecie się do pisania to pamiętajcie - weźcie dużo jedzenia, ciepłej herbaty lub innego trunku i... POWODZENIA! Motywacja i wiara we własne możliwości może Wam pomoże!
PS. Sobie też tak mówiłam, a skończyłam jak zwykle, wiec ruszcie tyłek i do dzieła! Może Wam się uda w terminie. Buziaki,

1 komentarz:

  1. Haha aż mnie ciarki przeszły jak sobie przypomniałam pisanie pracy licencjackiej:D

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 , Blogger