20:12:00

MARCHEWKOWE MUFFINY

MARCHEWKOWE MUFFINY


Muffiny to szybki i prosty deser, który można jeść bez końca. Uwielbiam przeróżne jego formy - czekoladowe, z jabłkami i cynamonem, z orzechami, z dynią, nuttellą i malinami. Moim zdaniem jest to jeden z najlepszych deserów świata! Myślę, że nie da się go zepsuć, choć może znajdą się tacy ochotnicy. Aczkolwiek dziś chciałabym podzielić się z Wami przepisem na uwielbiane przeze mnie muffiny. Któregoś dnia cierpiałam z nadmiaru czasu, dlatego standardowo postanowiłam zrobić coś do jedzenia (jak się nudzisz - jedz!). Zaciekawiona połączeniem marchewki, cynamonu i pomarańczy popędziłam do kuchni i... zakochałam się.



Składniki:
Muffiny
  • 5 marchewek
  • 1,5 szklanki mąki
  • pół łyżeczki sody oczyszczonej
  • 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • szczypta soli
  • przyprawy w proszku: 5 łyżeczek cynamonu, łyżeczka imbiru, pół łyżeczki gałki muszkatałowej
  • 3/4 szklanki oleju
  • 4 jajka
  • pół szklanki cukru
  • łyżeczka ekstraktu waniliowego

Lukier:
  • 1,5 szklanki cukru pudru
  • około 1,5 łyżki skórki pomarańczy (ja ścieram na oko)
  • około 5 łyżek soku z pomarańczy


Wykonanie
  1. Marchew obrać, zetrzeć na tarce o grubych oczkach. 
  2. Do miski przesiać mąkę z proszkiem do pieczenia, sodą, solą i przyprawami
  3. W drugiej misce wymieszać olej, jajka, cukier, marchew, ekstrakt waniliowy.
  4. Wszystkie składniki połączyć mieszając - najlepiej za pomocą łyżki.
  5. Masę przełożyć do papilotek i wstawić do nagrzanego piekarnika (180 stopni) na 25 minut.
By zrobić lukier wystarczy złączyć ze sobą wszystkie składniki i wymieszać. Jeśli nadejdzie potrzeba można dolać soku bądź dosypać pudru by otrzymać odpowiednią konsystencje.

Muffiny można potraktować lukrem kiedy wystygną! :)



19:16:00

A GDZIE TA WIARA?

A GDZIE TA WIARA?


2017 zapowiadał się ciekawie, ale czar prysł w jednej chwili. Powoli zbieram się do kupy by zacząć jakoś funkcjonować. Staram się nastawić na pozytywne myślenie, wiarę w siebie i w motywacje do walki, której tak bardzo mi brakuje. Kilka lat temu jakoś szybciej działałam, stawiałam pewniejsze kroki, czułam, że mogę i potrafię. Dziś jest nieco trudniej. Nie umiem działać spontanicznie. Ta świetna zdolność gdzieś zniknęła, schowała się i nie chce się ujawnić. Zastanawiam się czy jest to wina przybywających lat i zmiany toku myślenia czy kompletnego braku wiary w swoje możliwości.


Dziś jest podobno najbardziej depresyjny dzień w roku, więc oficjalnie mogę sobie ponarzekać. A tak na serio - macie jakieś sposoby na odzyskanie wiary w siebie? Brakuje mi zaangażowania, motywacji i walki o siebie. Jeśli tak to proszę Was o podrzucenie jakiś cennych rad, bo jak tak dalej pójdzie to stanę w miejscu z grymasem na twarzy bez możliwości ruszenia dupy i pójścia na przód. Mam nadzieję, że u Was ten dzień przebiega inaczej, a jeśli jest tak ponuro i nieciekawie jak u mnie polecam kubek kakao/kawy/herbaty choć osobiście wolałabym jakieś wino lub dwa, kocyk, owinięcie się w kokon i narzekania ciąg dalszy! A no i nie zapomnijcie o słodyczach - dziś wskazane i legalne.

Pozdrawiam,

20:07:00

Nowy Rok - Nowa Ja?

Nowy Rok - Nowa Ja?


Nowy rok - nowa ja. Takie nagłówki można zobaczyć wszędzie. W tym także jak zrealizować postanowienia noworoczne, czym są postanowienia noworoczne, jak wiele z nich spełniliśmy, jak stać się nową wersją siebie - oczywiście lepszą. Jak, po co, kiedy i gdzie? No właśnie. Z roku na rok te dwanaście miesięcy mija mi coraz szybciej. Nie mam czasu by się zatrzymać, wziąć głęboki oddech i działać. 2016 był dla mnie rokiem pełnym w zmiany  - obroniłam licencjat, poszłam na staż, zrezygnowałam z podjęcia magistra, który rzekomo przełożyłam na ten rok. Był to rok, który dał mi wiele do myślenia. Nie do końca zrealizowałam to co sobie założyłam, ale mam nadzieję, że w tym roku uda mi się podjąć dalsze działania w spełnieniu zamierzonych planów. Jednym z pozytywnych stron roku 2016 był powrót do bloga. Była to jedna z najlepszych decyzji jakie mogłam podjąć. Wiem, nie jestem tutaj tak często jak inni, staram się jak mogę. Powoli zagrzewam sobie miejsce będąc tutaj coraz częściej, udoskonalam stronę i rozwijam to tak jak kiedyś. Jedyne czego żałuję przez te minione lata to usunięcie pierwszego bloga, którego założyłam. Jednak mam nadzieję, że dojdę tu gdzie byłam i jeszcze Was zaskoczę.


Moje postanowienia na ten rok? Mam ich sporo, ale niekoniecznie wszystkimi chciałabym się tu podzielić. Jednakże obiecałam sobie by więcej się uśmiechać, zacząć pozytywnie myśleć, mieć więcej czasu dla siebie i bliskich, przeczytać więcej książek i UWIERZYĆ W SIEBIE, czego życzę i Wam. Pozdrawiam gorąco w nowym roku!
Copyright © 2016 , Blogger