16:52:00

Po co ten wyjazd?



Po co wyjeżdżasz? Dlaczego Irlandia? Po co? W jakim celu? Będziesz miała do czego wracać? Nie boisz się? Milion pytań, milion myśli, milion wątpliwości. Jednak czasem przychodzi chwila, w której musisz postawić wszystko na jedną kartę. Zaryzykować mimo strachu, który towarzyszy i gdzieś z tyłu głowy krzyczy ODPUŚĆ. W dniu wyjazdu łzy cisnęły mi się do oczu. Przerażała mnie odległość, czas, brak najbliższych osób obok. Jednak podjęłam decyzję, kupiłam bilet, wszystko zaplanowałam, więc na odwrót nie było szans. Po co pojechałam? Przede wszystkim po to by zarobić, odłożyć i wrócić. Mieć jakieś zabezpieczenie i pewnego rodzaju pewność o lepsze jutro.


Miesiąc minął w mgnieniu oka. Czas leci jak szalony. Tęsknie, ale daję radę. Pocieszam się, że w grudniu lecę do Polski na dwa tygodnie. Brakuje mi wszystkich i wszystkiego. Całe szczęście nie jestem tu całkowicie sama. Mieszkam u kuzynki, którą traktuje jak rodzoną siostrę, niedaleko mnie mieszka kolega, który mieszka tu od dwóch lat, więc jakoś daje radę. Gdybym miała przylecieć tu sama, samiusieńka bez nikogo to na pewno nie zdecydowałabym się na wyjazd. Ba! Nawet nie przyszedłby mi do głowy taki pomysł.


Wszystkim wydaje się, że to takie proste polecić sobie zostawiając rodzinę, chłopaka, przyjaciół. Ale powiem Wam tak: Mam nadzieję, że nikogo z Was sytuacja do tego nie zmusi, bo to bardzo ciężka sprawa. Często gęsto słyszałam "związek nie przetrwa próby czasu i odległości, przyjaciele się odwrócą", ale jeśli tylko usłyszycie kiedyś takie słowa to wpuśćcie je jednym uchem, a drugim wypuśćcie. Nie warto się zamartwiać, choć wiem, że to nie jest proste. Cały czas żyje obawą, ale może to jest czas, w którym okaże się czy warto komuś poświęcać czas, czy warto utrzymywać kontakt z ludźmi, którzy nie troszczą się o Ciebie czy nie napiszą głupiego "co u Ciebie?". Pamiętajcie, czas wszystko weryfikuje. 

PS. 
Ten wpis nie był dla mnie najłatwiejszy, ta odległość i emocje trochę wylewają się podczas pisania takich rzeczy. Jednak powtarzam: będzie dobrze, jesteś silna, dasz radę!

1 komentarz:

  1. Kochana gratuluję siły! Odwagi!!! Dasz radę :* Trzymam kciuki! Nigdy się nie poddawaj i realizuj się. Powodzenia, pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 , Blogger