3/13/2018

3/13/2018

rachunek sumienia



Cześć, czołem!
Nie wiem od czego zacząć. W sumie najlepiej byłoby od początku. Po powrocie do Polski miałam trochę zawirowań, problemów i masę spraw do załatwienia. Długo przymierzałam się do powrotu na bloga, którego zaniedbuję od jakiś dwóch lat. 

Wracam, bo brakuje mi miejsca dla siebie. Wracam, bo nareszcie do tego dojrzałam. 2017 rok był dla mnie przekleństwem. Szczególnie jego koniec wywrócił mi życie do góry nogami. Były momenty, w których ciężko było mi wrócić do siebie, zacząć trzeźwo myśleć, a przede wszystkim zacząć funkcjonować. Potrzebowałam kompletnej izolacji od świata. Nie będę się rozpisywać, bo gdybym chciała to z pewnością napisałabym książkę. Było, minęło.

Liczę na to, że 2018 rok będzie dużo lepszy od poprzedniego i jak na razie wszystko idzie w dobrym kierunku. Podobno zawsze po burzy wychodzi słońce, więc mam nadzieję, że tym razem też tak będzie. Wracam z odmienionym wyglądem bloga, siebie, nową dawką energii i motywacją, której wieki już nie miałam.

Wrócę tu do tego stanu, który był kiedyś. Przyrzekłam to sobie wraz z wystrzałem fajerwerków pierwszego stycznia, więc zapraszam! Rozsiądź się wygodnie, obserwuj i czytaj. Liczę na to, że znów zaczniesz tu zaglądać :)

1 komentarz:

Copyright © 2016 , Blogger