Grażyna biznesu w lumpeksie, cz. 12

Cześć! Ogólnie rzecz biorąc, nie mam nic na usprawiedliwienie swojej nieobecności. A nawet jeśli coś bym znalazła, to pozwólcie, że zachowam to dla siebie. Wierzcie lub nie, ale zbierałam się do tego wpisu od października. Jednak nie do końca miałam na to ochotę. Wchodziłam na bloga, pisałam kilka zdań i kasowałam, i tak już od miesiąca. Dziś nadszedł moment, w którym zebrałam się w sobie i w końcu usiadłam z pełnym zaangażowaniem przed komputerem, odpaliłam WordPress i oto jestem ja!

GRAŻYNKOWA SERIA

Widzę, że sporo z Was tu zagląda mimo braku wpisów. Grażynkowa seria nadal jest w czołówce odwiedzanych postów. Jeśli jednak jesteś na blogu pierwszy raz to wskakuj tutaj. Od ostatniego wpisu, który miał miejsce w ubiegłym roku (serio, brzmi to źle) odwiedziłam lumpeks może ze cztery razy. Z czego jedna z wizyt była kompletną klapą. Postanowiłam sobie, że małymi kroczkami będę tutaj wracać, odkopuje się z zaległości, a trochę ich jest.

LUMPEKSOWA STYLÓWKA

Dziś wjeżdżamy z jesienną stylizacją (chociaż mamy już końcówkę listopada). Co mam na sobie? Przede wszystkim mój ukochany płaszcz. Kupiłam go na zeszłorocznej wizycie w lumpeksie. Pamiętam jak dziś, że parę dni wcześniej rozmawiałam z moją przyjaciółką na temat wszelakich płaszczy, ale żaden z nich mnie nie przekonywał. W moich myślach krążył płaszcz w kolorze butelkowej zieleni, ale uznałam, że jeszcze chwilę się wstrzymam-i to była odpowiednia decyzja. Kilka dni później poszłam na dostawę do lumpeksu, wchodzę, a tam z daleka krzyczy do mnie mój wymarzony płaszcz. W dodatku nowy z metkami, za całe 35zł. W jednej chwili poczułam się, jakbym wygrała na loterii, hahaha. Idźmy dalej, spódniczka jeansowa kosztowała jakieś 13zł, znalazła mi ją właśnie Paulina na któreś z naszych lumpeksowych łowów (to właśnie ją zaraziłam zakupami w lumpeksach. Swoją drogą to właśnie z nią mam wypracowany system chodzenia na zakupy w takich sklepach, ale o tym może innym razem). Z racji tego, że obecnie jest sezon na „wiecznie mi zimno” to zawsze o tej porze, wyjmuje z dna szafy wszelakie swetry i golfy. Tym razem był to golf z długim rękawem, kupiony za 4zł. Łączny koszt lumpeksowych zdobyczy to 52zł.

 

No Comments

    Leave a Reply