JAK NAPISAĆ PRACĘ DYPLOMOWĄ?

codzienność dobra rada lifestyle praca dyplomowa praca licencjacka
W zeszłym roku o tej porze usilnie rozmyślałam nad napisaniem pierwszego zdania mojej pracy dyplomowej. Z pomocą zaglądałam do szafy, w której trzeba było zrobić porządek. Nagle przypominało mi się, że nie skończyłam czytać książki lub należałoby posprzątać mieszkanie. Wszystko było ciekawsze, choć tak naprawdę toczyłam walkę, wewnętrzną walkę z samą sobą. Napisanie pracy licencjackiej to nic łatwego. Jednak nadszedł czas, w którym w końcu usiadłam do pisania – zgadnijcie, który to był miesiąc? Już mówię GRUDZIEŃ. Napisałam wtedy pół pierwszego rozdziału. Zadowolona z efektów pracy znowu sobie przebimbałam kolejne miesiące – w końcu do obrony dużo czasu! I wiecie co? Ostatecznie pracę pisałam w biegu w 3 tygodnie przed obroną.
Problemem w pisaniu pracy jest organizacja czasu, a przede wszystkim motywacja. Na początku przygody z pisaniem obiecałam sobie, że po wybraniu tematu zaraz zabiorę się do pisania. Mijał tydzień, dwa, trzy i nic. Kiedy w końcu napisałam plan stwierdziłam, że teraz już na pewno muszę wziąć się do pracy. Powiem Wam, że nawet przez chwilę sobie uwierzyłam. Zebrałam wszystkie potrzebne materiały – książki, ustawy, e-booki. Zapowiadało się naprawdę dobrze, ale czar prysł kiedy usiadłam przed komputerem. Początki są najgorsze i to mogę Wam przyrzec z ręką na sercu. Przez cały dzień siedzenia przed komputerem udało mi się napisać marne pół strony. Przechodziłam katorgę i załamanie. Uznałam, że na pewno tego nie napiszę i w związku z tym praca napisze się sama. Jeśli jesteście na tym samym etapie powiem Wam jedno – 3/4 studentów robi tak samo. Prace dyplomowe zazwyczaj pisane są na biegu, na ostatnią chwilę, bo terminy gonią, a promotor dostaje szału. Wszystko na raz. Chcecie czy nie pisać musicie. Pamiętam czerwiec – była piękna pogoda, słońce parzyło, wszyscy jeździli nad wodę, a ja siedziałam w ciemnym pokoju i męczyłam się z licencjatem – NIE POLECAM.

Najważniejsza w pisaniu pracy dyplomowej jest REGULARNOŚĆ, ROZEZNANIE W TEMACIE, TRZYMANIE SIĘ TEMATU, PISANIE PO KOLEI, ZEBRANIE SIĘ W SOBIE I… SAMOZAPARCIE – tak piszą w internecie. Po części mają rację, ale powiem Wam szczerze, że nikt Wam lepiej niż Wy sami. Kilka z tych reguł złamałam, ale pracę napisałam. Jeśli zabierzecie się do pisania to pamiętajcie – weźcie dużo jedzenia, ciepłej herbaty lub innego trunku i… POWODZENIA! Motywacja i wiara we własne możliwości może Wam pomoże!

PS. Sobie też tak mówiłam, a skończyłam jak zwykle, wiec ruszcie tyłek i do dzieła! Może Wam się uda w terminie. Buziaki,

1 Comment Write a comment

Please add an author description.

1 Comment

  • Zoya 21 października 2016

    Haha aż mnie ciarki przeszły jak sobie przypomniałam pisanie pracy licencjackiej:D

Leave a Reply