A może morze?

Wakacje nad morzem kojarzą mi się z dzieciństwem – tonami zjedzonych lodów, gorącą kukurydzą, budowaniem zamków z piasku, zakopywaniem Bartka w wykopanym dole w piachu (haha, już widzę jak to czyta i przylatuje do mojego pokoju), rodzinną atmosferą i niekończącą się radością.

Pamiętam jeszcze te czasy kiedy między fotelami w aucie rodzice upychali torby byśmy mogli spokojnie rozprostować nogi i przespać trzynastogodzinną podróż. Uwielbiałam to. Dzięki rodzicom oraz chwilami z nimi spędzonymi potrafimy wiele docenić, nawet te najdrobniejsze gesty.

Rok bez wizyty nad morzem jest przykry. Ostatni raz odwiedziłam nasz kochany Bałtyk dwa lata temu. W tym roku mimo planów też coś nie wychodziło, szczerze mówiąc straciłam nadzieję, ale… życie potrafi zaskakiwać. Odhaczyliśmy cztery spokojne dni nad morzem, a dokładniej w Mielnie.

Odpoczęłam i zresetowałam się, dzięki czemu wróciłam w o wiele lepszym nastroju. Zachód słońca, wino na plaży pod kocykiem, długie rozmowy, zjedzone gofry, lody no i obowiązkowo rybka to elementy bez których wyjazd nie jest w pełni zrealizowany. Jeśli nie praktykujecie wymienionych wcześniej rzeczy to nie wiecie co to wyjazd nad morze i najwyższy czas to zmienić – gwarantuje!

1 Comment Write a comment

Please add an author description.

1 Comment

  • SYS 25 września 2019

    Do Twoich wspomnień z dzieciństwa dodałabym jeszcze muszelki :) Dziś morze kojarzy mi się zupełnie inaczej ale nadal bardzo przyjemnie :) wino na kocu o zachodzie słońca to mój wakacyjny obowiązek od kiedy mieszkam w Gdyni. piękne zdjęcia i piękne wspomnienia :)

Leave a Reply