OBSESJA

W dzisiejszych czasach często można spotkać się z uzależnieniem od papierosów, narkotyków, alkoholu czy internetu. Jednak znajdą się również Ci uzależnieni od… książek.

Odkąd pamiętam lubiłam czytać. Zaczynałam od baśni H. Ch. Andersena, a później wciągnęło mnie na dobre. Jednak nagle czytanie stało się dla mnie udręką. Patrząc na książkę uciekałam, gdzie pieprz rośnie. Wszystko za sprawą szkoły i przymusowych lektur. Długi czas buntowałam się w domu, kłóciłam i mówiłam, że czytać nie zamierzam. Pamiętam moment, w którym musiałam przeczytać W pustyni i w puszczy, brr.. do tej pory mam ciarki na ciele, bo szczerze nienawidziłam tej książki w przeciwieństwie do moich rówieśników (i nadal jej nienawidzę). Nie lubiłam jak nauczyciele wmawiali mi, że TRZEBA CZYTAĆ. Przełomowa chwila nadeszła gdy przeczytałam jedną z lektur – Chłopcy z placu broni. Kocham tę książkę do dziś. Wtedy wróciłam do czytania, zmądrzałam i stwierdziłam, że lektury szkolne to zupełnie inna bajka.

 

Dziś książek mam ponad sto. Nie jest to pokaźna kolekcja, ale dla mnie jest szczególnie ważna. Nie mam miejsca, półki się skończyły, nie wytrzymują ciężarów, więc biedne książki trzymam w pudełkach i trochę u rodziców. Marzę o pokoju pełnym półek i książek. Mam nadzieję, że kiedyś uda mi się to zrealizować.

 

Niestety czy stety książki to dla mnie obsesja, pewnego rodzaju uzależnienie. Nie czytam już tak wiele jak kiedyś, ale nadal kupuje tak dużo. Wiem, że robię sobie ogromne zaległości, ale to przyzwyczajenie, które nigdy nie mija. Powiem szczerze, że zakupy książkowe sprawiają mi najwięcej radości.

 

Moja obsesja nie pozwala mi na wypożyczanie książek z biblioteki bądź od znajomych. Wiem, wiem, jestem nienormalna. Słyszałam to już nieraz. Osoby, które mnie znają doskonale wiedzą, że jedyną książką jaką przeczytam jest  książka kupiona na moją własność – wyjątkiem były książki naukowe. Można powiedzieć, że z dystansem pożyczam książki, a jeśli do tego dojdzie to wiąże się z ryzykiem. W tej kwestii jestem niezwykle pedantyczna. Nie daj boże jeśli książka wróci ubrudzona bądź z zagiętymi rogami albo co gorsza nie wróci wcale. Wtedy lepiej wrócić z nową bądź przepraszać na kolanach, może jakoś to wybaczę.

 

Objawy książkoholizmu, które zdecydowanie u mnie pojawiają się w 100%
– za każdym razem gdy przechodzisz obok księgarni zwyczajnie do niej wchodzisz,
– kupujesz książki, mimo że tego nie planowałaś,
– wąchasz książki jak opętana,
– czytasz książki wszędzie gdzie tylko się da (toaleta, wanna, komunikacja miejska, zajęcia na uczelni),
– kupujesz więcej niż jedną książkę.
A Ty lubisz czytać?

You Might Also Like...

6 komentarzy

  • Reply
    Jagoda Kwiatkowska
    7 maja 2017 at 6:30 pm

    Ja niestety od książek nie jestem uzależniona bo nie mam czasu, ale czasem mi coś wpadnie w ręce ;)
    Obserwujemy? zacznij i daj znać u mnie ;)
    http://www.jagglam.blogspot.com

  • Reply
    ...SZKATUŁKA...
    2 maja 2017 at 11:23 am

    Ojjj,od KSIĄŻEK to i ja jestem uzależniona :)

  • Reply
    Ewelina Bauer
    27 kwietnia 2017 at 2:03 pm

    skąd ja to znam! mam tą samą obsesję. Czytać uwielbiam. Gdy brakuje mi czasu ślęczę nad książkami po nocach lub wstaję wcześniej :P i jak to mówią- nie można mieć za dużo książek, można mieć jedynie za mało półek :)

  • Reply
    Żaneta Trębacz
    26 kwietnia 2017 at 5:21 pm

    Ja mysle, ze akurat jest to dobre uzaleznienie :)

  • Reply
    Alexandra K
    21 kwietnia 2017 at 11:09 am

    Ile świetnych książek!

    Zapraszam na nowy wpis!
    ALEXANDRAK-BLOG.BLOGSPOT.COM

  • Reply
    Angelika
    20 kwietnia 2017 at 5:52 pm

    ja jestem uzależniona od czytania:D

Leave a Reply