lifestyle

Podejmuję rękawice!

Mówi się, że życie uczy na błędach i otwiera oczy. Czy serio? Zdarzało mi się popełniać wiele takich samych błędów jeden po drugim i to dosyć świadomie. Oczy miałam otwarte dosyć szeroko, z okularami na nosie sądziłam, że ślepa nie jestem. A jednak. Była pewność, wiara i nadzieja. Aż w końcu granice cierpliwości zostały przekroczone, przychodziła pustka, żal i oczekiwanie, ale nie do końca wiadomo na co.

Mijały dni, tygodnie, miesiące, lata. Czasem było lepiej, czasem gorzej. Jednak nadeszła chwila, w której zapragnęłam zawalczyć o siebie pod względem fizycznym, ale przede wszystkim psychicznym. Potrzebowałam przestrzeni, czasu dla siebie i spokoju. Momentu, w którym zasnę wieczorem bez zbędnych zmartwień, bez żmudnej nadziei, że tym razem na pewno będzie lepiej. W życiu każdego z nas są osoby, z którymi wiążemy te lepsze i gorsze wspomnienia. Są też jeszcze inni, Ci, którzy dostarczyli nam jednych i drugich wspomnień. Jednak z biegiem czasu okazuje się, że trzeba się odciąć. Pewność mija, wiara i nadzieja także. Nie wie się nic, prócz tego, że ilość kolejnych szans mija niczym gra w Mario. Jedno życie, drugie, trzecie, dziękujemy, GAME OVER.

Przychodzą momenty, gdzie serce nieubłaganie walczy z rozumem, próbuje przekonać, że to ten moment, kiedy będzie lepiej. Mózg poddaje się sercu, podchodzi do kolejnej szansy. Nieoczekiwanie zaczynamy się więcej uśmiechać, walczyć o kolejne dni. I nagle niespodzianka! Wracamy do punktu wyjścia, tak bez końca, kilkukrotnie, popełniając błąd za błędem – w dodatku ten sam. Oczywiście boli, za każdym razem coraz mocniej, aż w końcu mimo uczucia i krzyku serca nadchodzi moment, z którego uciekamy w siną dal.

Mam 25 lat (do kolejnych urodzin jeszcze kilka miesięcy :D ) i dopiero teraz zaczynam wyciągać lekcje z moich błędów. Jak to się mówi – lepiej późno niż wcale. Mimo wielu wzlotów i upadków robię kilka kroków do przodu i zaczynam walczyć o siebie. Zdałam sobie sprawę, że zmiany są potrzebne. Wiadomo, nie wszystkie są miłe i przyjemne. Czasami trzeba trochę pocierpieć, wylać wiadro łez i dać sobie nadzieję na lepsze jutro. Tak, oto jestem. Robię kilka kroków w przód i podejmuję rękawice.

You Might Also Like...

No Comments

    Leave a Reply