praca licencjacka moją zmorą

lifestyle praca licencjacka przemyślenia przemyślenia/codzienność
Właśnie czytam „Jak napisać pracę licencjacką”.Moje przemyślenia na ten temat są takie, że jeszcze bardziej mi się nie chce.

Niektórzy kończą pisać pierwszy rozdział, a ja nadal jestem daleko w tyle. Żyję nadzieją, że nie jestem jedyną osobą, która ma z tym problem. Kiedy mam zacząć pisać przypomina mi się, że dawno nie robiłam porządków w szafie, nie dokończyłam czytać jakieś książki, czas zrobić obiad, wyjść z psem czy też na jakieś niepotrzebne zakupy. Zawsze znajduje się jakąś ciekawa wymówka. Należałoby z tym kończyć jednak tak bardzo nie potrafię się zmotywować, zebrać w sobie. Książki leżą, czekają aż w końcu wezmę je do ręki. Codziennie rano budzę się spoglądając na zbiory potrzebne do pisania pracy, uśmiecham się i… idę robić wszystko byle ich nie dotknąć. Mieliście może taki problem? 🙂

 

1 Comment Write a comment

Please add an author description.

1 Comment

  • asistylee 16 listopada 2015

    Pamiętam ten 'stan' 😀 Nie tak dawno obroniłam pracę licencjacką i powiem Ci, że najwięcej napisałam w ostatnich miesiącach, Baaa! nawet tygodniach! Jak miałam oddać 'tą moją książkę'… nie ma się co stresować 🙂 Chociaż miałam fazę, że zaczynałam pisać nocą i już łzy mi z oczu leciały i powtarzałam nie ma mowy – nie napiszę, tego jest za dużo, za trudne. A jednak dałam radę i zdobyłam tą piąteczkę 🙂 Pisanie pracy dyplomowej to nie lada wyzwanie, ale warto się zebrać i w końcu mieć to z głowy 🙂

Leave a Reply