Podsumowanie roku 2020

Hasłem przewodnim obecnego roku jest koronawirus. Niestety, pokrzyżował on wiele planów. Jednak przyznam Wam szczerze, że ten rok był dla mnie przełomowy pod wieloma względami. Początek 2020 to totalny rollercoster. Przez moment, czułam się jakbym grała w jakieś dziwnej komedii, czekałam aż ktoś w końcu wyskoczy z ukrycia i powie, że to jakiś żart. Tak się jednak nie stało, lecz z perspektywy czasu nadal jestem w szoku oglądając się za siebie. Mimo wielu ograniczeń jakie przyniósł ten rok nareszcie nadszedł moment, w którym poczułam, że jestem tu gdzie być powinnam.

Przebiegłam najwięcej godzin w swoim życiu

W tym roku przećwiczyłam najwięcej godzin w swoim całym życiu. Trenowałam, biegałam i czułam się z tym wyśmienicie. Co w tym nadzwyczajnego? Już mówię, kilka lat temu nikt by mnie nie zmusił do biegania, nawet pod groźbą śmierci.

Odzyskałam pewność siebie

Przez długi czas moja samoocena była krytyczna. Musiałam odczekać sporo czasu nim udało mi się wiele rzeczy przepracować z samą sobą, jednak wiem że warto było dać sobie czas, bo dzięki temu tak łatwo nic i nikt jej nie zniszczy mojego poczucia własnej wartości i ambicji.

Mamy psa!

Nasz poprzedni psiak Killer, niestety opuścił nas w ubiegłym roku. Jednak w naszym mieszkaniu niedługo pojawił się nowy pies. W czerwcu razem z Młodym ruszyliśmy w trasę po border collie i takim sposobem w naszym domu zawitał Demon.

Fotomania i książkomania

Wróciłam do robienia zdjęć i czytam więcej książek. W październiku kupiłam nowy sprzęt do zdjęć oraz komputer, który ma pomóc w ich obróbce. Jeśli chodzi o aparat odkładam kasę na lepsze cacko, ale wszystko małymi krokami. Cieszę się, że znów zaczęłam robić to, co sprawia mi przyjemność. Jeśli macie ochotę obserwować moje poczynania to zapraszam tu facebook i instagram. Książek też przewinęło się o wiele więcej, dlatego stwierdzam, że wracam zdecydowanie na lepszy tor.

Strajk kobiet

Razem z Julią brałyśmy udział w strajku kobiet w Łodzi. Może nie jest to pozytywne wspomnienie, ale niezwykle ważne.

Miałam różowe włosy

Różowe włosy to jeden z największych spontanów tego roku, ale wiem jedno. W przyszłe wakacje znów się pojawi na moich włosach.

Miałam swój pierwszy raz na nartach

Byliśmy sobie w Zakopanem, nie przewidywałam żadnych sportowych atrakcji. Aż tu nagle usłyszałam – idziesz ze mną. Chciałam czy nie, poszłam. Na początku miałam obawy, ale cieszę się, że dałam się namówić.

Spędziłam dużo czasu z najbliższymi

Mogę szczerze powiedzieć, że ten rok obfitował licznymi spotkaniami. Nie kojarzę by którykolwiek inny był lepszy pod tym względem od 2020.

Podsumowując, mam nadzieję, że przyszły rok będzie równie obfity w liczne spotkania, chwile radości a przede wszystkim uda mi się zrealizować kilka postanowień, które w tym roku nie wypaliły. W tych trudnych czasach życzę Wam w Nowym Roku dużo zdrowia. Szczęścia, realizacji marzeń oraz ogromu czasu, który będziecie mogli spędzić w gronie najbliższych. Mam nadzieję, że przyszły rok pozwoli na wyjazdy i podróże. Życzę także zarówno sobie i Wam powrotu do normalności, której tak bardzo brakuje. Kawy w przyjaciółką na mieście, zjedzenia pizzy w knajpie, spacerów i poruszania się bez maseczki. Myślę, że obecny rok pokazał nam wszystkim jak wielu rzeczy nie potrafiliśmy docenić. Na zakończenie, jeszcze raz dużo zdrowia! Szczęśliwego Nowego Roku!

You Might Also Like...

No Comments

    Leave a Reply