Study tour w praktyce

Ostatnio cierpię na bezsenność i wielki problem z rannym wstawaniem. Śmiało mogę powiedzieć, że rano toczę walkę z budzikiem i ciężko opadającymi powiekami. Obecnie chciałabym zasnąć, ale w sumie po co? Leżę sobie w łóżku pod cieplutką kołdrą i tak przeszedł mi przez myśl majowy wyjazd na Kretę. Co prawda służbowy, ale najważniejszy był klimat i temperatura.

Korzystając z chwili spokoju i mojej bezsenności postanowiłam napisać, jak wyglądają wyjazdy służbowe agentów biur podróży. Większość z Was pewnie pomyśli — study to leżenie, picie drinków i wygrzewanie tyłka na słońcu. Jednak w praktyce wygląda to trochę inaczej. Zacznę od tego, że pojawiłam się w turystyce całkiem przypadkiem. Ba! Nigdy nie przeszło mi przez myśl, że będę tu, gdzie znajduję się obecnie, ale jak widać, życie potrafi zaskakiwać.

Przejdziemy do rzeczy. Study tour to służbowy wyjazd, który ma na celu zwiedzanie bazy hotelowej, poznanie klimatu danej destynacji. Czasem uda się wygospodarować czas wolny by spożytkować go według własnego uznania. Jednak nie zawsze, w tym roku nawet nie miałam okazji by założyć kostium kąpielowy, ale ważne, że nie wróciłam blada jak ściana. Zacznijmy od tego, że dotychczas byłam na dwóch wyjazdach – w Turcji (w ubiegłym roku) i na Krecie (w tym roku). Jeden i drugi wyjazd był mega intensywny, dni zaplanowane praktycznie co do minuty – od rana do wieczora. Na study tour zjeżdżają się agenci z całej Polski, co jest niezwykle fajnym wydarzeniem. Nowe miejsca, nowi ludzi, nowe znajomości czasem i na dłuższą metę.

Jak wygląda rozkład dnia na study?

Zbiórka z rana zaraz po śniadaniu, a następnie do pracy! I tutaj bywa różnie. Czasem śpisz w maksymalnie trzech hotelach w ciągu tygodnia, a innym razem siedzisz na walizce. W tym roku dotknęła mnie opcja numer dwa, która nie ukrywam – była niezwykle męcząca. Zwiedzamy dziennie od 6 do 12 hoteli, wszystko zależy od danego kierunku i ilości hoteli, które mamy w programie. Co zwiedzamy w hotelu? Wszystko. Od lobby przez pokoje, teren wokół hoteli, plaże, aż po restauracje. Sprawdzamy jakość, robimy zdjęcia i przekonujemy się, który obiekt warto polecać klientom, a który lepiej odpuścić.

W ciągu dnia jadamy w jednym z wyznaczonych hoteli, który mamy okazję zwiedzać. W turystyce przeważają kobiety i mogę zagwarantować Wam jedno – zawsze są głodne, co doskonale widać w czasie study. Najczęściej powtarzające się pytanie – kiedy idziemy zjeść? To totalna norma. Zresztą, nie bez powodu mówi się, że jeśli kobieta jest głodna, to jest zła, a co za tym idzie? Marudzenie i zdenerwowanie. Plusem study oprócz zwiedzania bazy hotelowej jest właśnie JEDZENIE. Nie wiem jak Wy, ale ja kocham jeść. Study jest świetną okazją, by spróbować regionalne pyszności, a przy okazji sprawdzić wyżywienie w danym obiekcie.

Zazwyczaj tour operator, który organizuje wyjazd dosyć mocno zapełnia nam czas. Głównie po to by mieć możliwość pokazać nam kulturę i tradycje danego kraju. W związku z tym organizowane są np.
* wieczory tematyczne – w tym roku był to wieczór grecki podczas, którego tańczyliśmy Zorbę i świetnie się bawiliśmy.
* dzień wolny i wycieczki fakultatywne – w zeszłym roku miałam okazję zwiedzić Pamukkale, wykąpać się w basenie Kleopatry. Z kolei w tym roku odwiedziłam piękną plażę Elafonisi (Elwira, a może to było Elafonsi? 😂).

Oczywiście zdarzają się także dni, kiedy wracamy do hotelu trochę wcześniej i mamy czas na typowy odpoczynek – każdy według uznania. W większości przypadków kończy się to zakupowym szaleństwem, a następnie wieczornym leżakowaniem na plaży. Jednak pamiętajcie, że to zwykle może kilka godzin w czasie całego wyjazdu, kiedy jest czas na odetchnięcie i chwile czasu dla siebie. Nie ukrywam, że w tym roku przyjechałam wyjątkowo zjarana słońcem, oczywiście jak na mnie. Wyobraźcie sobie, że wróciłam z poparzeniem skóry głowy, z którym dosyć długo się męczyłam. Moja rada: zabierajcie ze sobą czapki, kapelusze. Cokolwiek, byle nie podzielić mojego losu. Jedyny moment, w którym miałam okazję choć trochę złapać słońca to w czasie zwiedzania hoteli i w ciągu dnia spędzonego na plaży Elafonisi. Jeśli chodzi o opalanie – niech Was nie zwiedzie niewinne słońce schowane za chmurami i chłodny wiatr, bo później możecie cierpieć.

Podsumowując study tour to świetna przygoda, poznanie nowej kultury, kraju, smaków. Jednak pamiętajcie, że dla nas w większości to także ciężka praca. Nie jedziemy tam leżeć na plaży i wygrzewać się w słońcu. Zwiedzanie średnio 10 hoteli dziennie to nie lada wyzwanie, ale pamiętajcie: robimy to po to, by sprawdzać dla Was :)

No Comments Write a comment

Please add an author description.

No Comments

Leave a Reply