Gdzie byłaś?

Podobno kiedy kobieta zmienia fryzurę to zmienia swoje życie. Czy podcięcie końcówek też się liczy? :D Blog doczekał się innej platformy, hostingu i całej reszty “bzdur”, której powinien doczekać się już dawno – w  tym także mojego zainteresowania. W sumie nie wiem od czego zacząć. Nie było mnie, bo miałam ciężki czas w swoim życiu, w którym nie miałam zamiaru robić nic. Trochę się pogubiłam, milion razy załamałam i rzucałam wszystko w kąt. Jak wiecie nigdy nie jest kolorowo.

Wydaje mi się, że już powoli się podnoszę – oby bez powtórnego upadku.  Tak więc zacznijmy inaczej…

Cześć, dawno mnie nie było – stara śpiewka. Ale czas wprowadzić trochę zmian. Gdzie byłam kiedy mnie nie było? Ostatni wpis dotyczył wakacji w Szklarskiej Porębie, a od czego czasu zdążyłam zaliczyć koncert Eda Sheerana i upragnione wakacje w październiku. A dzisiaj? Dziś jest 10 grudnia, a ja z mętlikiem w głowie serdecznie przepraszam siebie, Was, bloga i wszystkich pozostałych, a jednocześnie zapraszam do czytania, a uwierzcie, że trochę tego będzie. Tym razem, serio. To już nie jest obietnica.

Do typowo świątecznego nastroju trochę mi daleko, a mam nadzieję, że jakoś to nadrobimy, mam rację? :)

You Might Also Like...

No Comments

    Leave a Reply